Przychód w GA4 nie zgadza się z panelem sklepu i nikt nie wie, której liczbie wierzyć.
Co poniedziałek ktoś skleja w arkuszu eksporty CSV.
Leady z formularzy trafiają do skrzynki, a handlowcy chcą je mieć w jednej tabeli ze źródłem kampanii.
Chcecie wiedzieć, ile sprzedaje wyszukiwarka w sklepie, ale GA4 nie łączy wyszukiwania z zakupem.
Looker Studio pokaże dokładnie to, co dostanie. Jeśli GA4 liczy zakup podwójnie albo baner zgody po cichu blokuje tagi, ładny dashboard tylko utrwali błąd.
W sklepie, który przejęliśmy jako zewnętrzny dział IT, zdarzenie purchase trafiało do GA4 z trzech miejsc naraz: z modułu GTM, z drugiego modułu analitycznego i z osobnego skryptu. Duplikaty stanowiły 1,4%. Mało, ale reklamy nie zawsze deduplikują zakupy tak jak GA4. Cały przypadek opisaliśmy w artykule o audycie GA4 i GTM w sklepie.
Dlatego pierwszy etap to zawsze przegląd źródeł, a definicje metryk i sam raport powstają dopiero na danych, które sprawdziliśmy i którym zespół może zaufać przy decyzjach budżetowych.
Zanim powstanie wykres, sprawdzamy, czy zakup liczy się raz, czy baner zgody nie blokuje tagów i czy cache nie serwuje starego kontenera GTM.
Przykład audytu GA4 →Dashboard dla zarządu, marketingu albo sprzedaży: sprzedaż, źródła ruchu, kampanie i lejek na jednym ekranie, z definicją każdej liczby.
Eksport surowych zdarzeń GA4 do BigQuery i zapytania, których interfejs GA4 nie zrobi: ścieżki użytkowników, kohorty, połączenie zdarzeń z zamówieniami ze sklepu.
Formularze, zapisy i leady ze strony trafiają do arkusza przez konto usługowe Google, bez Zapiera i bez ręcznego kopiowania. Arkusz zostaje narzędziem zespołu.
Zamówienia z WooCommerce lub PrestaShop, marże z ERP, statusy leadów z CRM. Łączymy je z danymi marketingowymi po identyfikatorze, a nie po dacie.
Integracje z ERP →Gdy brakuje danych, dokładamy zdarzenia w GTM. Przykład: identyfikator wyszukiwania, który pozwala policzyć drogę od wpisania frazy do zakupu.
GA4 w domyślnej konfiguracji widzi wyszukiwanie i widzi zakup, ale nie wie, czy jedno wynikało z drugiego. Dla jednego sklepu przygotowaliśmy specyfikację zdarzeń, w której każde wyszukiwanie dostaje własny identyfikator search_id, przekazywany dalej do kliknięcia w wynik (select_item).
Taki identyfikator pozwala w eksporcie do BigQuery złożyć ścieżkę: fraza, wynik, kliknięcie, zakup. W samym interfejsie GA4 tej ścieżki nie zbudujesz, a w zapytaniu SQL to kilka złączeń.
Zaczynamy od decyzji, które raport ma wspierać. Z nich wynika lista metryk, a nie odwrotnie.
Sprawdzamy GA4, GTM, sklep i arkusze: duplikaty, brakujące zdarzenia, zgody, rozjazdy przychodu. Najpierw naprawa, potem wykres.
Spisujemy definicje: co jest przychodem, co konwersją, który system jest źródłem prawdy dla zamówień. Dopiero potem łączymy źródła w Sheets albo BigQuery.
Dashboard w Looker Studio, opis każdej metryki i dostęp dla Waszego zespołu. Konta i dane zostają u Was.
Po zmianach w sklepie, GTM albo kampaniach sprawdzamy, czy liczby dalej się zgadzają.
Zakup trafiał do GA4 z trzech źródeł, baner zgody po cichu blokował tagi, a Cloudflare trzymał stary kontener GTM do 31 dni. Policzyliśmy skalę i uporządkowaliśmy pomiar.
Czytaj case study →Dla firmy fintech zbudowaliśmy wtyczkę, która generuje imienne zaproszenia z arkusza i zapisuje potwierdzenia z powrotem do Google Sheets, z osobnym arkuszem na każdy event.
Zgłoszenia z formularzy trafiają do arkusza przez konto usługowe, a wysłanie formularza zapisuje też w GA4 zdarzenie generate_lead. Zespół pracuje w arkuszu, marketing widzi konwersje.
Projekt Google Cloud, usługa GA4, arkusze i raporty Looker Studio zakładamy na kontach firmy, a nie naszych. Do arkuszy piszemy przez konto usługowe z dostępem tylko do wskazanych plików. Nowy arkusz trzeba mu jawnie udostępnić, inaczej zapis kończy się błędem 403, i tak ma być.
Gdy raport ma odpowiadać na pytania zadawane językiem naturalnym albo sam wysyłać podsumowania, przechodzimy do automatyzacji z AI. Własny panel zamiast dashboardu robimy w ramach aplikacji webowych.

Polecam ! Wszystko perfekcyjnie !
Współpracowałam z Kamilem przy kodowaniu Landing Pages. Mogę polecić go z uwagi na jego otwartość, chęć rozwoju współpracy i wytrzymałość na moją perfekcję pikselową